poniedziałek, 6 stycznia 2014

Początki są trudne...

#Kim
Jejuu! To już dzisiaj!
Hmmm...co by tu jeszcze zabrać...
Właśnie pakuję walizkę ,za pół  godziny mam transport do Wawy ...do Amy.
Całej szafy niestety wziąć nie mogę...szkoda.
-A chuj z tym!- Powiedziałam i zaczęłam ślepo wrzucać rzeczy do walizki.
-Czy ja zawszę muszę odkładać najważniejsze rzeczy na ostatni moment?...Cała ja.
Pobiegłam sprintem do łazienki i zgarnęłam całą kosmetyczkę ,nawet nie przeglądając zawartości.
Wrzuciłam ją do walizki i zaczęłam ją zapinać ,gdy nagle coś mi się przypomniało... Muszę wziąć jakieś buty! Huehue I'm Einstein.W czarnej walizce wylądowały ...czarne glany i japonki.Trampki zostawiłam sobie na drogę.
-Kim! Gotowa?!-Usłyszałam z dołu głos mamy.
-Tak! Już idę!-Wydarłam się i zaczęłam skakać po walizce próbując ją zapiąć.
-Emmm...Pomóc ci?-Usłyszałam cichy głos.
Podniosłam głowę i zobaczyłam mojego kumpla... Nikodema.
-Hey..Uśmiechnęłam się do niego.-Jeśli nalegasz.
-Usiądź na niej.-Powiedział i  odwzajemnił uśmiech.
Posłusznie usiadłam na walizce.
Czerwonowłosy chłopak jednym ,sprawnym ruchem ręki ją zapiął.
-Muszę lecieć na dół...mama mnie wołała.
-Idę z tobą.-Powiedział.
-Tak? -Zapytałam wchodząc do kuchni.
-Za pół godziny masz busa.-Powiedziała i wytarła łzę.
-Nie wierzę ,że już uciekasz mi z domu.
-Oj mamo... przestań-Spojrzałam na nią.-Już to przerabiałyśmy.
-Ale ...czemu mnie zostawiasz? -Zapytała ze łzami w oczach.
-Proszę nie płakać ,przecież ona wróci.-Odezwał się Niko.
Mama spojrzała na niego krzywo.
-To ty nic nie wiesz? Ona wyjeżdża na stałe.
Niko spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
-Czy to prawda?!
Nie odezwałam się.
-Zamierzałaś wyjechać na stałe i nic mi o tym nie powiedzieć?! -Chłopak rzucił mi pogardliwe spojrzenie i zaczął iść w stronę drzwi.
Dogoniłam go przy furtce.
-Niko ! Czekaj!
-Na co?! Aż wrócisz?! Sorry ale nie jestem naiwny.-Powiedział i strząsnął moją rękę ze swojego ramienia.
-Ale...
-Wiesz co?! Powiem ci skoro i tak już wyjeżdżasz. Kocham cię!-Powiedział i zatopił swoje usta w moich.Nie opierałam się.
Mama wystawiła moją walizkę na zewnątrz i właśnie w tym momencie podjechał bus.
Spojrzałam na Niko i chwyciłam za walizkę.
Nie chciałam płakać...nie teraz, a mimo to łzy już dawno spływały mi po policzku .
Wsiadłam do samochodu i ostatni raz spojrzałam na najlepszego przyjaciela.
-Żegnaj.-Wyszeptałam i w tym momencie auto ruszyło.

#Amy
-Amy !-usłyszałam przy swoim uchu.
Co jest grane ?! Nie dadzą w spokoju ludziom pospać. Zignorowałam to i odwróciłam się dalej spać.
-Amy ! Wstawaj !! Za 20 minut będzie tu Kim , a ty nie gotowa !
Że co proszę ?! Kim ?!?! To już dzisiaj ?!
Myślałam , że wstanę normalnie , ale coś mi się nie udało. Potknęłam się o swoje spodnie leżące na podłodze , wywaliłam się.
-Świetny początek dnia.-mruknęłam do siebie.
-Rusz tyłek milordzie...-usłyszałam
-Moooom please!
-Dajesz , dajesz ...
Nagle usłyszałam swój telefon. Pytanie jest jedno.... Gdzie on do jasnej cholery jest ?! Ha! już wiem ! Po paru sekundach miałam swój telefon w dłoni. Zerknęłam na wyświetlacz , to Kim.
-Halooo.-ziewnęłam do telefonu.
-Haloooo?! Jak ty śmiesz jeszcze spać?!-Zaczęła mnie opierdalać.
-Ciiii ... ja już nie śpię, mama mnie przed chwilą za szmaty z łóżka wywlokła.
-Dobrze ci tak! -Rusz dupę milordzie!
-Co wam dzisiaj odbiło ?-Powiedziałam zaspana.
-A tym razem o co ci chodzi ?
-O tego walniętego milorda !! Ja żadnym milordem nie jestem !-krzyczałam w między czasie ziewałam
-Dobra... nie drzyj japy. Zaraz u Ciebie będę , radzę Ci się ogarnąć.-usłyszałam
Niech to , przecież ja nie dam rady. Czas wstać.
-Łazienkoooo !! Nadchodzę !!!
Wleciałam do łazienki z prędkością dźwięku. Umyłam się , wyszczotkowałam sobie włosy i związałam w kucyk.
-Amy !! Śniadanie !!
-Już idę !!!
Szybko się ubrałam i biegłam po schodach.
-Cholera !!!!-wydarłam się
Nie ma to jak wypieprzyć się na ostatnim schodku. Ałaaa , moja biedna , cudaśna nóżka. Boli !!
-Amy ?!?!?! Żyjesz?!-usłyszałam swoją mamę.
-Nieee , zginęłam , nie żyję , ale poczekaj kilka sekund a zmartwychwstanę.
Zaczęłam chichotać pod nosem , mimo bólu nogi. Mamuśka tylko się na mnie dziwnie popatrzyła.
-Czyli żyjesz.
Ach , nie ma to jak mieć wyjebane i sobie pójść do kuchni. Noga mnie napierdziela , nawet nie wiem czy wstanę. Siedziałam chwilę na podłodze gdy nagle zadzwonił dzwonek.
-Otworzę!!!!-wydarłam się
Nie no mam narąbane... Najpierw , że nie wstanę i wg , a teraz do drzwi lecę jak pojebana. Czyżby to już Kim przyjechała ?Cała uśmiechnięta otworzyłam , drzwi i mina mi zrzedła gdy w drzwiach zobaczyłam.... LISTONOSZA!!!
-Co jest grane.-zapytałam listonosza.
-No em... Wie pani przyniosłem pocztę.-powiedział zdezorientowany.
-Nie gryź tego kabla !!!!!!!!!!!!-wydarła się moja mama
-Ma pan coś jeszcze? Oprócz poczty ?-zapytałam znudzona.
-Niee.. Proszę i do widzenia.-powiedział i odszedł.
W końcu zamknęłam drzwi i odeszłam kawałek od nich. Weszłam do kuchni i zaczęłam się śmiać. Moja mama stała na szafce z miotłą i próbowała odgonić mojego chomiczka od kabla , który już był lekko nadgryziony.
-Weź tego szczuraaa!!!!!
-Mamo.... to chomik a nie szczur.-powiedziałam.
Przez kilka minut próbowałam złapać mojego chomika. Moja mama posługiwała się oczywiście miotłą , bo nie znosi chomików. Razem z mamuśką przyjmowałyśmy dziwne pozycje.
-Amy ???-usłyszałam
W drzwiach do kuchni stała Kim.
-Co ty masz miotłę w tyłku ??-zapytała z dziwną miną.
-Niee , czemu tak myślisz? I jak ty się tu znalazłaś?
-Nie no jesteś w dziwnej pozycji , razem z mamą. No i pytasz jak się tu znalazłam? Nikt mi drzwi nie otwierał , więc postanowiłam sama wejść do domu , drzwi były otwarte.
Nie no genius ze mnie. Chomik całe szczęście był w mych silnych ramionach , nikt go nie skrzywdzi. Chyba , że Kim go dorwie i zgwałci...
-A tak wg to hej mysiu pysiu.-rzuciłam się na Kim
-No hey hey , pyciu pyciu. Musimy porozmawiać....
O nie....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pierwszy rozdział trochę nudny ...ale jakoś trzeba zacząć :D Piszcie swoje opinie :) Niedługo powinien pojawić się kolejny rozdział :) 

1 komentarz:

  1. świetne muahahahah zwłaszcza listonosz xdd
    czytam dalej,zabraszam do mnie i Ame lie:
    rise-up-celebrate.blogspot.com
    oraz do mnie:
    mazmazik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń