#Amy
Niespodziewałam się , że droga na lotnisko będzie tak się dłużyć.
-A gdzie lecicie ?-zapytał Andy
-Do Los Angeles.-odpowiedziałam.
-Ach... Miasto Aniołów.-szeptał Ash ciągnący moją walizkę.
Nie wiadomo czemu nastąpiła niezręczna cisza , Ashley się na mnie popatrzył i odwrócił wzrok w drugą strone.
-Ash'uś dalej łepetynka boli ?-zapytałam
-Jinxx'uś , ja się jej boooje!-marudził.- I tak boli!-powiedział udając , że płacze.
Zachichotałam i znowu spojrzałam na Ash'a. Zobaczyłam.... łzy na jego policzku ?
-Ash?
Cisza...
-On udaje.-odezwał się CC , który właśnie sie pojawił obok mnie.
Znowu zachichotałam.
-A wy gdzie lecicie ?-zapytała Kim
-Tam gdzie wy.-odezwał się... Jake.. wow..
Po kilku minutach marszu doszliśmy na lotnisko.
-Ja idę się dowiedzieć o której samolot.-powiedział Andziulek.
-Idę z tobą.-odezwała się Kim
Spojrzałam na nią z wielkimi oczami.
-Ej mała, bo ci oczy wyskoczą..-usłyszałam
Posłałam w stronę Ashley'a uśmiech. Ha! Odwzajemnił i puścił oczko! Jejku...co ja wyprawiam...
#Kim
Nie mogłam nadążyć za Andy'm.
-Andy!-wołałam
-Słucham cię.
-Mógłbyś zwolnić? -lamentowałam.
Andy zwolnił ,a ja odetchnęłam z ulgą... Po kilkunastu minutach wiedzieliśmy, o której samolot, więc wróciliśmy do reszty.
-O już? O której samolot ?-zapytali..
-Za godzinę.. ale braknie miejsca dla jednego z nas.-Andy rozejrzał się po zespole.- przykro mi Ashley'u Purdy
Ha ha ja wiedziałam o co chodzi , każdy leci dla każdego jest miejsce.
-Ale .. Andy.. ! Zostawisz swojego przyjaciela ?!-położył się na podłodze Ash.
Ludzie ciągle się na nas patrzyli. Robiło się nam już głupio.
-Ash , ciągle się nabierasz. Kiedy ty w końcu zrozumiesz , że Andy czasami robi z ciebie jaja.-mówił Jake
Spojrzałam na Amy , Amy na mnie i uśmiechnęłyśmy się do siebie. Staliśmy jeszcze jakiś czas aż w końcu trzeba było iść do samolotu.
*30 minut później*
Oczywiste jest to , że siedzę obok Amy , i TYLKO Amy. Andy siedział z Ash'em , Jake z Jinxx'em , no a CC siedział z jakąś dziewczyną.
#Ash
-Andy.-Zacząłem poważnym tonem.-Dlaczego to ty kurwa siedzisz przy tym cholernym oknie? Przez pół drogi na lotnisko błagałem cię o to okno.
Andy wybuchnął śmiechem.
-Chcesz to weź sobie to okno...mi do niczego nie jest potrzebne. Nie wiem tylko czy pilot nie będzie miał nic przeciwko.
-Ha ha ha ...bardzo śmieszne.-Powiedziałem i strzeliłem focha.
Andy spojrzał na mnie z udawanym przerażeniem.
-Ash! Ash ! Odezwij się! Proszę!-Zaczął się wydzierać.-Proszę pani!- Zascreamował do jakieś stewardessy.
Co on odpierdala?!
-Taak.-Podeszła do nas wysoka cycata blondynka. Moim zdaniem mogłaby mieć trochę krótszą spódnicę ...ale trudno.
-Poproszę szklankę wody.-Powiedział Andy milutkim głosikiem.-Mój przyjaciel niespodziewanie zasłabł.
Patrzyłem z przerażeniem na poczynania mojego kumpla, podczas gdy ten puszczał oczko do blondyny.
Dziwne ...to nie w jego stylu.
-Się robi.-Powiedziała stewardessa i odeszła.
-Andy... co ty do cholery odpierdalasz?-Zapytałem.
-Emmm... nie wiem...
Jebłem takiego face palma ,że aż mnie nos zabolał.
-A co z JuJu?
-Rzuciła mnie ...dwa dni temu ...przez telefon.-Powiedział, a ja nie mogłem wykrztusić słowa... Juliet byłaby zdolna do takiego świństwa? Raczej nie...
Nie zdążyłem nic powiedzieć, bosz ponieważ blondyna przyniosła wodę.
-Proszę. Jeszcze coś?- Zapytała z uśmiechem.
-Nie. Dziękuję.-Andy uśmiechnął się do niej.
Po chwili "Cycata Pani" zniknęła.
Andy dziwnie się na mnie popatrzył, wypił pół szklanki wody a resztę...wylał. Prościutko na moją piękną twarz.
Nie daruję...kurwa.
Rzuciłem się na Andy'ego i trzepnąłem go w ten kudłaty łeb.
Zaraz podszedł do nas jakiś facet.
-Jakiś problem panowie? - Zapytał...ale ważniak...widać po mordzie.
-Tak.-Powiedział Młody.-Ten oto debil właśnie mnie pacnął.
Andy udał wielce obrażoną minę milorda.
-Bo ten zadufany w swoim ryju idiota, nie chce dopuścić mnie do okna.-Powiedziałem i usiadłem w fotelu znowu ofochany.
Facet popatrzył na Andy'ego, potem na mnie i mruknął coś ...chyba do siebie.
-Rozwiążecie to panowie między sobą.-Powiedział i poszedł.
Założyłem słuchawki na uszy i udawałem, że śpię.
#Christian
Siedziałem obok jakieś dziewczyny.Nie miałem okazji się odezwać, bo sprawiała wrażenie jakby spała.
Z nudów postanowiłem poczytać gazetę ,ale jak się okazało po pierwszej stronie zasnąłem.
...
-Mógłbyś na mnie nie leżeć?-Usłyszałem i otworzyłem oczy.
Ujrzałem śliczną dziewczynę o szaro-zielonych oczach.
-Jesteś aniołem wiesz?- Wymamrotałem zaspany.
Teraz naprawdę już się obudziłem i spostrzegłem ,że leżę na wściekłej dziewczynie...ale dla mnie i tak wyglądała jak anioł.
-Wow. Sorry.-Wyprostowałem się i spojrzałem na nią.-Jestem CC a ty?
-Gówno cię to obchodzi ...CC...Co to w ogóle za ksywka?!
-Eiii... nie denerwuj się.-Powiedziałem.-Złość piękności szkodzi.
-No ok.-Uśmiechnęła się...Upadłbym gdybym nie siedział.
Jej uśmiech powalał.
-Sarah.-Podała mi rękę.
-Christian Coma ...w skrócie CC.-Uścisnąłem jej delikatną rączkę.
Znowu się uśmiechnęła.
Przegadaliśmy kolejną godzinę.
Dowiedziałem się ,że mieszka niedaleko nas,ma psa, pracuje jako kelnerka w "Dragon's Hell" i tak dalej.
Potem nawet pograliśmy w łapki.
#Kim
-Kurwa...-Szepnęłam do siebie, ponieważ Księżniczka Amy już dawno chrapała.
Nie mogłam uwierzyć w to ,że spotkałyśmy BVB i ,że są oni tak zajebiści...to znaczy ,wiedziałam ,że są zajebiści ,ale nie ,że aż tak.
Było nawet miło... dopóki nie przypomniałam sobie Nikodema ... "Kocham Cię" ...
Dlaczego nic mi nie powiedział?! Pieprzony egoista..
Spojrzałam na Amy.
-Ja pierdole...
W jej kieszeni zobaczyłam śpiącego chomika.
Delikatnie go wyjęłam i położyłam na kolanach ,a ten spojrzał na mnie oburzony.
"Ludziu jakim prawem ty mnie budzisz?! "- Pomyślałam i zaczęłam chichotać
Do końca lotu bawiłam się z chomickiem...a Amy chrapała...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę ^^ Macie następny :3 Przepraszamy ,że tak długo... W sumie to tylko mi się nie chciało pisać ...ale pomińmy ten fakt :* Nom ...to teraz czytać i komentować miśki ;*
super rozdział :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie
http://blackveilbridesxd.blogspot.com/
No świetny świetny <3
OdpowiedzUsuńPisz następny bo mnie ciekawość zżera ^^
Ej dodajesz jeszcze coś na tego bloga? C: http://iwilldieforyouelizabeth.blogspot.com/
Rozdział jest w trakcie pisania ^^ powinien pojawić się do wtorku ^^
UsuńNareszcie! Błagam na przyszłość zostaw mi linka w komentarzu bo najzwyczajniej w świecie się gubię,ok? c: -Kurwa...-Szepnęłam do siebie, ponieważ Księżniczka Amy już dawno chrapała.
OdpowiedzUsuńNie mogłam uwierzyć w to ,że spotkałyśmy BVB i ,że są oni tak zajebiści...to znaczy ,wiedziałam ,że są zajebiści ,ale nie ,że aż tak.---- To jest takie życiowe <3 Mój ulubiony fragment, chociaż cały rozdział jest boski *.* I cieszę się, że kolejny jest już w trakcie pisania ^^ Nie mogę się doczekać <3 Koniecznie napisz mi o nowym, ok? I zapraszam do siebie na 17 c: Nie mam pojęcia jak wyszedł ale to nie mnie przyszło oceniać :3 Całuski :**
chomik w kieszeni (y) XDDDD
OdpowiedzUsuńLecę dalej,rozdział zajebisty :3
rise-up-celebrate.blogspot.com <-- chamska reklama ^^