sobota, 22 lutego 2014

Serio...?

#Amy

Jeju, jakie piękne te jednorożce! Jak ja kocham biegać razem z nimi po tej mięciutkiej łące!
Toż to jest normalnie niebo. Chwila... Co to do cholery jest?! Jednorożec z głową Justina Biebera?!
 O nie, ja tu nie zostanę, pójdę sobie gdzieś indziej. Tam gdzie są jednorożce, wyglądające jak jednorożce a nie jak łajno.
-Amy... wstawaj!-usłyszałam gdzieś... w oddali?.-Amy!
Co jest grane? No tak , przecież ja śpię, haha. Postanowiłam w końcu otworzyć oczy.
Przed sobą zobaczyłam wyraźnie wściekłą Kim.
-Co ty chcesz?-zapytałam zaspanym głosem
-Po pierwsze! Wylądowaliśmy! Po drugie! Dlaczego ty miałaś chomika w kieszeni !
-Weź się nie drzyj.-Jęczałam.-Chomika przecież nie zostawię nigdzie tak?
Kim tylko się popatrzyła na mnie. Mam nadzieję, że nie będziemy się kłócić już pierwszego dnia naszego "nowego życia". Nie lubię jak jest zła i się wyżywa na mnie lub na innych osobach.
Jakby nie mogła sobie kupić jakiejś lalki i w nią szpilki wbijać! Przy tych myślach zrobiłam minę srającego kota. Zaczęłam śmiać się sama z siebie , bo wiem jak wyglądałam. Nie raz robiłam te minę przed lustrem kiedy o czymś myślałam.
-Amy? Wszystko dobrze?-zapytał Ashley.
-A co? Martwisz się o mnie?-zapytałam z uśmiechem
-Oczywiście , że tak.
Wystawiłam język do Ash'a. Podniosłam się i poszłam. Po 30 minutach wszyscy staliśmy przed lotniskiem. Nie wiem co mi odbiło, ale cały czas się śmiałam.
-Gdzie będziecie mieszkać ?-zapytał nagle Andy.
-A co już tęsknisz, czy włam planujesz?-odezwała się Kim.
Andy'ego totalnie zatkało. Patrzył tempo na Kim. Jąkał się kompletnie , nie wiedział co powiedzieć. CC zaczął się śmiać.
-Luls Andy wyluzuj.-Wykrztusiła Kim między kolejnymi salwami śmiechu.
Andy zrobił ofochaną minę , odwrócił się do nas tyłem i....
-O mój boże! To nic że jam ateista! Patrzcie na te ciasteczka!
No tak, staliśmy przy małym sklepiku z ciasteczkami. No i w tym momencie przykleił się do szyby.
-Ashleeeeey , kup mi kilka!-jęczał sliniąc szybę.
-Proszę pana proszę się od tej szyby odsunąć i jej nie ślinić !-wydarła się starsza pani.
-Ja bardzo panią przepraszam za niego , ale pewnie sama pani zauważyła , że on musi je mieć.-Tłumaczył Jinxx.
-No to do jasnej ciasnej niech sobie kupi na litość boską! A nie mi szybę ślini!
Po kilku minutach Andy rozkoszował się ciasteczkami nie dzieląc się z innymi. Co za szuja. Mógł chociaż po okruszku dać.
-Okey dziewczyny, to gdzie zamieszkacie?-powtórzył pytanie Jake.
-Kim ? Zarezerwowałaś jakiś pokój?-zapytałam
-A to nie ty miałaś zrobić?
No fajnie, czyli nie mamy gdzie się zatrzymać.
-To oznacza, że nigdzie. Widocznie na ulicy.
No taka prawda heh, żadna z nas nic nie zarezerwowała.
-Zatrzymajcie się u nas na jakiś czas.-odezwał się CC
-Możemy ?-zapytałyśmy
-No pewnie!-krzyknął Andy.
To całkiem miłe z ich strony. Gdyby nie oni....
-Zamawiam łóżko Andy'ego!-wydarła się Kim.
Nastała cisza i każdy popatrzył na nią wielkimi oczami.
-Czy ty... chcesz... zająć... moje....łóżko?!- Zapytał Andy upuszczając ciastko.
-No pewnie...Razem z zawartością.
-...Ale ty masz branie.-Ash poklepał po plecach ciasteczkowego potwora.
Andy w wielkiej zadumie ugryzł ciastko...
-No okey.-Odezwał się w końcu.
Kim zrobiła oczy tak wielkie jak pięciozłotówki.
-T-tty ...ty się zgadzasz?!-Wyjąkała.-Ale wiesz,że ja żartowałam?
-Teraz mi się nie wykręcisz kotku.-Powiedział Andy i puścił do niej oczko.
Wyglądało by to nieźle, gdyby nie to, że Andy był cały w okruszkach i czarnym kremie z ciastek.
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
-W takim razie ja zamawiam łóżko Ash'a.-powiedziałam z bananem na mordzie.- I przykro mi, ale bez zawartości.-Pokazałam język Ashleyowi.
-Ale dlaczego?!-zaczął lamentować.
-A może dlatego.... że .... potrzebuję wiele miejsca do snu ?
Shit! Mogłam się nie odzywać. Muszę coś wymyślić lub się zgodzić. Ale jeżeli się zgodzę, to będzie ZE MNĄ w łóżku , a jak się nie zgodzę to się obrazi.
-Amyyyyy! Kotkuuuu... musisz się zgodzić. A w zamian... na śniadanie przepyszne naleśniki z truskawkami , bitą śmietaną i polewą czekoladową ode mnie dla ciebie.
-Wygrałeś!-krzyknęłam
-O taak, o tak , ou yeaaah! Wy-gra-łem wygrałem!-tańczył Ash
No ja zawsze nie mogę się oprzeć naleśnikom z bitą śmietaną , truskawkami i polewą czekoladową !!! To nie fair! I skąd on wie , że ja uwielbiam takie naleśniki?!
-Ashley?! Skąd ty wiesz jakie ja jem naleśniki?!
-Spałaś w samolocie, co nie?-gadała Kim.
-O nie, nie gadaj , że powiedziałaś co jem na śniadanie!


#Ashley

Na miłość do mojego kumpla! Jak Amy suooooooodko wygląda jak się złości. I jak fajnie, że się zgodziła.
-Tak , powiedziałam.-szczerzyła się Kim.
-Schowaj te zęby bo ci je wybije.-powiedziała ofochana Amy.
Podszedłem do niej od tyłu i złapałem ją tak aby nie miała jak się wyrwać z mojego jakże seksownego uścisku.
-Ashley... bo nie będziesz spał w swoim łóżku !
-Ależ oczywiście , że będę. Zgodziłaś się przecież. No a pierwsze słowo się liczy mała.-Powiedziałem i cmoknąłem ją we włosy.
Mój boże , jej włosy pachną truskawkami. Widzę , że uwielbia truskawki.
-I tak nie śpisz....-mówi ofochana
Nosz jasna cholera! Ależ tak nie może być.!
-Błaaaaaaaaagam cię!-Klęknąłem na kolana składając ręce jak do modlitwy.
Andy widząc moje poczynania zakrztusił się resztkami ciastka. Phi , mógł nie jeść.
-Dobra ludziska! Zbieramy się!-krzyknął Jinxx.
Ja się podniosłem, Andy przestał się dławić, zabraliśmy swoje bagaże i po kilku minutach byliśmy w samochodach.
-Ile będziemy jechaaaać?-pytała Kim.
-A co już chcesz do mego łoża?-zapytał Andy falując brwiami.
-Andyyyy.... mówiłam , że żartuje...
-Ale wiesz, że się nie wywiniesz kotku.-Znowu puścił do niej oko...dziwne.

#Kim

Ale on jest uparty. Okey, spoko może spać, ale nie ze mną w jednym łóżku nooo.
-Chce mi się czekolady..-lamentowała Amy.
-U nas jest masa czekolady.-odezwał się Ash.
-Chyba u ciebie głodomorze.-śmiał się CC.
Zaczęłam chichotać razem z Amy. Śmialiśmy się jeszcze kilka minut. Po chwili usłyszałam ogromny huk i ujrzałam ciemność.......


------------------------------------------------------------------------------
A o to rozdział ^^ mamy nadzieję , że wam się spodoba :D jak myślicie , co będzie dalej ? ;>

8 komentarzy:

  1. Oj trudne pytanie co będzie dalej :> Punkt dla Ciebie, poinformowałaś mnie o nowym i nie musiałam szukać dzięki linkowi. Jestem bardzo wdzięczna <3 ,,Chce zająć łóżko razem z zawartością" hahahahaha padłam, padłam i nie wstaję XDD I ta scena z ciastkami i ślinieniem szyby ^^ Boska <3 Oj rozdział jest genialny i zabawny, co jest super i masz kolejny punkt u mnie ^^ No i czekam na kolejny, bo jakoś nie potrafię sobie wyobrazić co będzie dalej za co z góry przepraszam. Czekam na następny i dziękuję za wizytę u mnie ^^ Całuski i pisać, pisać, pisać :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za ....w sumie to można powiedzieć "Dzięki za motywacje" Bo to właśnie robisz :3 Motywujesz nas. Następny rozdział już "się piszę" Teksty wymyślamy z reguły wieczorami ...ja czasami do tego wsuwam salami z jogurtem... nie pytaj :D Ale to czaasem pomaga xD
      Czekamy teraz na twój nowy rozdział ...bo już go piszesz prawda? :D

      Usuń
  2. No mnie już ciekawość zżera, jestem bardzo ciekawa co będzie dalej, ale to już zależy od ciebie mi pozostało tylko czekać. pozdrawiam i zapraszam do siebie na :
    sport-aktywnosc-lifestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha no świetny rozdział :>
    Ale nie mam pojęcia co będzie dalej :<
    Ale oni mają żyć rozumiesz? ;-;

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko zapowiada się ciekawie. Strasznie podobają mi sięr elacje między nimi. Ta scena z Andy'm jest najlepsza ! :) Jak mogłaś urwać w takim momencie? No wiesz? Za to proszę cię o szybsze dodanie rozdziału i mam nadzieję że to zrobisz :D
    Życzę weny i zapraszam do siebie :
    http://intheendblackveilbrides.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowy, nudny u mnie c: a zresztą same oceńcie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. HUK o.O
    BOJE SIE
    LECE DALEJ
    XDDD

    OdpowiedzUsuń